Flowblade 2.2.0 by przegonić wszystkich

Wielki wyścig na scenie nieliniowych edytorów wideo trwa nadal. W walce o palmę najstabilniejszego i najbardziej użytecznego dla użytkowników konkuruje kilka projektów i nawet po wykluczeniu tych komercyjnych, nadal jest tłoczno. W takich czasach karierę próbuje zrobić Flowblade 2.2.0. Jego najnowsze wcielenie zawiera szereg niespodzianek, które mogą przypaść do gustu.

flowblade 2.2.0

Flowblade 2.2.0

Po pierwszym uruchomieniu tego edytor aż ciśnie się na usta „nieliniowy edytor jaki jest każdy widzi”. Flowblade bowiem niewiele odbiega od tego, co możemy zobaczyć w innych edytora, nawet komercyjnych. To nie jest oczywiście zarzut, a jedynie stwierdzenie faktu, że nauka jego obsługi może potoczyć się utartym przez dekady szlakiem. W zgrabnym ekranie głównym zawarto podgląd, oś czasu, efekty, informacje o mediach, możliwość zorganizowania klipów w kilka ścieżek na osi, itp. Całość okrasza mnóstwo filtrów, którymi można potraktować zarówno wideo jak i audio. W tym te znane z doskonałego projektu G’MIC.

W wersji 2.2.0 przeprojektowano niektóre elementy interfejsu. Tym samym ważniejsze elementy są jeszcze bardziej pod ręką niż do tej pory. Możliwości kompozycji powiększyły się za sprawą nowego kompozytora LumaToAlpha. Używa on wartości luma źródłowej ścieżki i zapisuje je do kanału alfa ścieżki docelowej. Wykorzystanie tej funkcji wspierają dwa nowe filtry – RotoMask i FileLumaToAlpha. Pierwszy z nich pozwala stworzyć animowaną maskę (poprzez GUI) i wykorzystanie jej na potrzeby kanału alfa lub danych RGB. Wszystko z uwzględnieniem klatek kluczowych. Drugi filtr odczytuje wartości luma wprost ze wskazanego pliku.

Poprawiono również współpracę ze standardem katalogów XDG. Większość danych została przeniesiona z /home/USER/.flowblade do stosownych folderów danego użytkownika.

Nowe wydanie nie może obyć się bez nowych filtrów graficznych. Tym razem są to Vignette Advanced, Normalize oraz Gradient Tint.

Kolejne usprawnienia objęły edytor klatek kluczowych. Poprawiono kontrolę nad kolorystyką, wszystkie parametry mogą być edytowane ręcznie, a wartości mogą zmieniać się ze skokiem o 2 lub 5 pozycji.

Również G’MIC został zaktualizowany o najnowsze osiągnięcia w tym projekcie. Oznacza to niemal 20 nowych filtrów: YAG Effect, Delaunay, Difference of Gaussians, Dices, Boost Chroma, Threshold, Etch, Bokeh, Make Squiggly, Dream Smooth, Graphic Novel, Rodilius, Aurora, Grid Hexagonal, Anguish, Blockism, Cut Out, Wiremap, Fraeky BW, Warhol, Grid Triangular.

Nieco uwagi poświęcono też edytorowi opisów. Poprawiono ułożenie jego elementów, umożliwiono wykorzystanie ustawionych parametrów fontów dla nowych warstw.

Niuansów jest z pewnością więcej, a ich odkrycie jest wprost proporcjonalne do czasu spędzonego w programie. Aby je odkryć, najlepiej będzie po prostu pobrać udostępnioną paczkę deb i zainstalować ją w systemie (Ubuntu/Mint).

Użytkownicy Arch Linuksa i Manjaro mogą skorzystać z repozytorium AUR:

yaourt -S flowblade 

Kto czyta, ten wie:

Dodaj komentarz