Na pohybel wątpiącym – rozpoczęto prace nad Ubuntu 20.04 LTS

Gdyby bukmacherzy przyjmowali zakłady czy powstanie następna wersja Ubuntu, ktoś kto by postawił na „nie” mógłby liczyć na miliardową wygraną. Oczywiście gdyby Mark Shuttleworth i Canonical podjęli decyzję o zaprzestaniu prac nad tą dystrybucją. Tak się jednak nie stanie. Ubuntu urosło do rangi stałego elementem sceny linuksowej i dowodem na to będzie kolejne wydanie zaplanowane na kwiecień 2020 roku. Co szczególnie ważne, będzie to kolejne wydanie o długim okresie wsparcia (LTS). Ale to dopiero za kilka miesięcy – tymczasem poinformowano o rozpoczęciu pracy nad Ubuntu 20.04 LTS Focal Fossa.

ubuntu

Ubuntu na razie 19.10

Obserwując ekscytująco pozytywny wpływ deweloperów związanych z Canonical na środowisko GNOME, można tylko zatrzeć dłonie. Z pewnością możemy się spodziewać nowego wydania GNOME (3.36?), nowego kernela (5.5?) i kolejnych usprawnień wizualnych (nowy temat graficzny?) i odpowiedniej uwagi poświęconej optymalizacji całości. Tym samym Ubuntu sukcesywnie stara się przekonać do siebie użytkowników, którzy zwątpili po wprowadzeniu Unity a potem przejściu na GNOME 3.xx. Zmiany oferowane przez Canonical obejmują bowiem nie tylko podmianę tapety, czy inny michałki niewiele wpływające na komfort pracy. Wysiłek deweloperów widać na każdym niemal polu związanym z wydajnością GNOME, przyjaznością środowiska (pulpit Ubuntu jest wzbogacony domyślnie wieloma rozszerzeniami GNOME) i oczywiście zoptymalizowanym wyglądem.

Na razie jednak musimy się zadowolić testowymi obrazami ISO, które zawierają w większości paczki przeniesione żywcem z Debiana (unstable). Oficjalnie wprowadzono na salony Pythona 3.8 z zamiarem uczynienia z niego domyślnej i jednej wersji Python3 dla 20.04. Zaktualizowany został Perl do wersji 5.30. Na każdym kroku widać też efekty porzucenia wsparcia dla Pythona 2.xx. Może to prowadzić do chwilowych problemów z niektórymi programami/paczkami.

Wersja beta jest przewidziana na początek kwietnia 2020 roku.  

Kto czyta, ten wie:

Dodaj komentarz